Kto płaci za usterki w wynajmowanym lokalu użytkowym? Obowiązki właściciela i najemcy po wielu latach użytkowania

Kto płaci za usterki w wynajmowanym lokalu użytkowym

Wynajem lokalu użytkowego wydaje się prostą relacją: właściciel udostępnia nieruchomość, a najemca płaci czynsz i prowadzi w niej działalność gospodarczą. W praktyce jednak nawet wieloletnia, bezproblemowa współpraca może przerodzić się w spór, gdy pojawią się usterki wyposażenia.

Cieknąca spłuczka, poluzowana muszla klozetowa, uszkodzony zawór, nieszczelny kran czy zużyty mechanizm drzwi – kto powinien zapłacić za naprawę? Właściciel, ponieważ lokal należy do niego, czy najemca, który korzysta z wyposażenia przez wiele lat?

Odpowiedź nie zawsze jest oczywista. Kluczowe znaczenie mają rodzaj usterki, jej przyczyna, czas użytkowania lokalu, treść podpisanej umowy oraz przepisy Kodeksu cywilnego.

Wieloletni najem i nagłe żądanie naprawy na koszt właściciela

Wyobraźmy sobie sytuację, w której przedsiębiorca wynajmuje lokal użytkowy od blisko dziewięciu lat. Przez cały ten okres prowadzi w nim działalność gospodarczą, korzystając z pomieszczeń i znajdującego się w nich wyposażenia.

Pewnego dnia zgłasza właścicielowi dwie usterki w toalecie. Pierwsza dotyczy spłuczki, z której stale przecieka woda. Druga polega na poluzowaniu muszli klozetowej przy podłodze.

Najemca oczekuje, że właściciel zorganizuje naprawę i pokryje jej koszty. Twierdzi również, że muszla klozetowa była niestabilna już w chwili przekazania lokalu, choć przez niemal dziewięć lat nie zgłaszał z tego powodu formalnych zastrzeżeń.

Właściciel ma odmienne stanowisko. Uważa, że są to typowe drobne usterki eksploatacyjne, które powstały podczas wieloletniego korzystania z lokalu i powinny zostać usunięte przez najemcę.

Kto ma rację?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw ustalić, co w świetle prawa oznacza bieżąca konserwacja, drobna naprawa oraz naprawa obciążająca właściciela nieruchomości.

Co mówi Kodeks cywilny o naprawach w wynajmowanym lokalu?

Podstawowe zasady wynikają z art. 662 Kodeksu cywilnego.

Zgodnie z art. 662 § 1 wynajmujący powinien wydać rzecz najemcy w stanie przydatnym do umówionego użytku i utrzymywać ją w takim stanie przez czas trwania najmu.

Nie oznacza to jednak, że właściciel ma obowiązek finansować każdą drobną naprawę przez cały okres obowiązywania umowy.

Art. 662 § 2 stanowi:

„Drobne nakłady połączone ze zwykłym używaniem rzeczy obciążają najemcę”.

To jeden z najważniejszych przepisów dotyczących podziału kosztów eksploatacyjnych.

Jeżeli więc element wyposażenia wymaga niewielkiej naprawy wynikającej ze zwykłego, wieloletniego użytkowania, zasadniczo koszt takiej czynności może obciążać najemcę.

Z kolei poważniejsze naprawy, które nie mieszczą się w kategorii drobnych nakładów i są konieczne do utrzymania lokalu w stanie przydatnym do umówionego użytku, co do zasady należą do wynajmującego, chyba że strony skutecznie uzgodniły inny podział obowiązków.

W najmie lokali użytkowych szczególne znaczenie ma zatem również sama umowa.

Art. 681 Kodeksu cywilnego – jakie naprawy obciążają najemcę?

Jeszcze bardziej szczegółowe zasady określa art. 681 Kodeksu cywilnego, odnoszący się do drobnych nakładów obciążających najemcę lokalu.

Przepis wymienia między innymi drobne naprawy podłóg, drzwi i okien, malowanie ścian oraz drobne naprawy instalacji i urządzeń technicznych zapewniających korzystanie ze światła, ogrzewania, dopływu i odpływu wody.

W praktyce oznacza to, że najemca nie może automatycznie oczekiwać od właściciela finansowania każdej usterki dotyczącej instalacji wodnej lub wyposażenia sanitarnego.

Istotne jest jednak słowo „drobne”.

Nie każda awaria związana z wodą jest drobną naprawą. Wymiana niewielkiej uszczelki czy regulacja mechanizmu spłuczki to inna sytuacja niż poważne uszkodzenie instalacji wodociągowej ukrytej w ścianie.

Dlatego każdą usterkę należy oceniać indywidualnie, biorąc pod uwagę jej przyczynę i zakres koniecznych prac.

Cieknąca spłuczka – kto powinien zapłacić za naprawę?

Jednym z najczęstszych problemów w wynajmowanych lokalach jest spłuczka, która nie przestaje przepuszczać wody.

Przyczyną może być zużyta uszczelka, zabrudzony zawór, osad wapienny, niewłaściwie działający pływak albo zużycie mechanizmu spłukującego.

Są to elementy, które podczas codziennego korzystania z toalety podlegają naturalnemu zużyciu.

Jeżeli naprawa sprowadza się do oczyszczenia zaworu, wymiany uszczelki, regulacji pływaka lub wymiany niewielkiego mechanizmu, zazwyczaj można rozpatrywać ją jako drobną naprawę eksploatacyjną.

W takim przypadku istnieją mocne podstawy do przyjęcia, że koszt powinien ponieść najemca, zwłaszcza jeżeli umowa wyraźnie zobowiązuje go do bieżącej konserwacji i drobnych napraw.

Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy usterka wynika z poważnej wady instalacji, nieprawidłowego montażu lub uszkodzenia, którego usunięcie wykracza poza zwykłe czynności konserwacyjne.

Samo stwierdzenie, że spłuczka przecieka, nie wystarcza jeszcze do ostatecznego ustalenia odpowiedzialności. Znaczenie ma przyczyna awarii oraz zakres naprawy.

Poluzowana muszla klozetowa – drobna naprawa czy wada lokalu?

Drugim częstym problemem jest niestabilna muszla klozetowa.

Może ona poruszać się wskutek poluzowania śrub mocujących, zużycia elementów montażowych albo niewłaściwego użytkowania. Zdarza się również, że przyczyną jest nieprawidłowy montaż, uszkodzone podłoże lub wada konstrukcyjna.

Jeżeli wystarczy dokręcić śruby, wymienić mocowania lub ponownie ustabilizować urządzenie, czynność taka zazwyczaj ma charakter niewielkiej naprawy eksploatacyjnej.

Jeżeli jednak problem wynika z uszkodzenia podłoża, poważnej wady montażowej lub innej usterki istniejącej niezależnie od sposobu użytkowania, ocena może być odmienna.

Warto przy tym pamiętać, że niestabilna muszla klozetowa może doprowadzić do uszkodzenia odpływu, rozszczelnienia połączenia kanalizacyjnego albo zalania pomieszczenia.

Z tego powodu nie należy zwlekać z naprawą, nawet jeżeli strony nie zgadzają się co do tego, kto powinien pokryć jej koszt.

„To było zepsute od początku” – czy takie twierdzenie wystarczy?

W sporach pomiędzy właścicielem a najemcą często pojawia się argument, że określona wada istniała już w chwili przekazania lokalu.

Problem polega na tym, że takie twierdzenie może pojawić się dopiero po wielu latach użytkowania.

Przykładowo najemca po dziewięciu latach informuje właściciela, że muszla klozetowa była poluzowana już w dniu rozpoczęcia najmu.

Czy właściciel musi przyjąć takie wyjaśnienie?

Nie. Samo oświadczenie jednej strony nie przesądza jeszcze o przyczynie usterki ani odpowiedzialności za jej usunięcie.

Znaczenie mogą mieć dokumenty sporządzone przy przekazaniu lokalu, wcześniejsza korespondencja, zgłoszenia usterek, zdjęcia oraz ustalenia wynikające z oględzin technicznych.

Szczególnie istotne są postanowienia umowy, w których najemca potwierdza, że zna stan techniczny lokalu i nie zgłasza do niego zastrzeżeń.

Taki zapis stanowi ważny argument dowodowy, ale nie wyklucza możliwości wykazania, że określona wada rzeczywiście istniała wcześniej, zwłaszcza jeżeli była ukryta.

Brak zgłoszeń przez wiele lat osłabia wiarygodność twierdzenia o oczywistej usterce istniejącej od początku, ale sam w sobie nie stanowi niepodważalnego dowodu, że wada powstała później.

Dlaczego protokół zdawczo-odbiorczy jest tak ważny?

Protokół przekazania lokalu to jeden z najważniejszych dokumentów zabezpieczających interesy obu stron.

Powinien określać stan techniczny pomieszczeń i wyposażenia w dniu rozpoczęcia najmu, a także zawierać informacje o istniejących uszkodzeniach.

Warto dokumentować między innymi stan urządzeń sanitarnych, armatury, instalacji, drzwi, okien i podłóg.

Dobrą praktyką jest dołączenie dokumentacji fotograficznej.

Jeżeli w chwili przekazania lokalu muszla klozetowa była prawidłowo zamocowana, a spłuczka działała bez zarzutu, odpowiedni zapis w protokole może znacząco ułatwić późniejsze rozstrzygnięcie sporu.

Jeżeli protokołu nie sporządzono, nie oznacza to automatycznie przegranej którejkolwiek strony. Ustalenie stanu lokalu może jednak wymagać innych dowodów.

Umowa najmu może dokładniej określać obowiązki najemcy

W przypadku lokali użytkowych bardzo istotna jest treść podpisanej umowy.

Przykładowo strony mogą uzgodnić, że najemca zobowiązuje się do wykonywania na własny koszt bieżących konserwacji, napraw i remontów przedmiotu najmu.

W innym postanowieniu mogą wskazać, że najemca powinien utrzymywać lokal we właściwym stanie technicznym oraz konserwować znajdujące się w nim wyposażenie i urządzenia.

Takie zapisy mają znaczenie przy rozstrzyganiu sporów dotyczących bieżących usterek.

Jeżeli umowa jednoznacznie obciąża najemcę kosztami konserwacji i napraw eksploatacyjnych, właściciel ma dodatkową podstawę do żądania ich wykonania.

Nie oznacza to jednak, że każde uszkodzenie, bez względu na przyczynę i skalę, musi zostać naprawione na koszt najemcy.

Umowę należy interpretować jako całość, uwzględniając jej pozostałe postanowienia, przepisy prawa oraz rzeczywisty charakter usterki.

Czym różni się bieżąca naprawa od remontu głównego?

W praktyce granica między drobną naprawą a poważniejszym remontem bywa źródłem nieporozumień.

Przykładowy podział może wyglądać następująco:

Rodzaj usterki Typowa kwalifikacja
Wymiana uszczelki w spłuczce Drobna naprawa eksploatacyjna
Regulacja zaworu spłuczki Bieżąca konserwacja
Dokręcenie mocowań muszli klozetowej Drobna naprawa
Wymiana zużytej klamki Zazwyczaj drobna naprawa
Naprawa poważnego uszkodzenia pionu kanalizacyjnego Zwykle naprawa wykraczająca poza bieżącą konserwację
Usunięcie wady konstrukcyjnej podłogi Zwykle naprawa o poważniejszym charakterze
Naprawa uszkodzenia spowodowanego niewłaściwym użytkowaniem Odpowiedzialność zależna od okoliczności i ustaleń umownych

Powyższe przykłady mają charakter orientacyjny. Ostateczna odpowiedzialność zależy od przyczyny uszkodzenia, zakresu robót i postanowień konkretnej umowy.

Czy właściciel powinien natychmiast zgodzić się na pokrycie kosztów?

Nie zawsze.

Jeżeli najemca zgłasza usterkę, właściciel powinien przede wszystkim ustalić, czego ona dotyczy i czy może powodować dalsze szkody.

Nie musi jednak automatycznie przyjmować odpowiedzialności finansowej tylko dlatego, że jest właścicielem nieruchomości.

Rozsądne postępowanie polega na ustaleniu rodzaju usterki, sprawdzeniu odpowiednich zapisów umowy oraz określeniu, czy chodzi o zwykłe zużycie eksploatacyjne, czy poważniejszą wadę lokalu.

Jeżeli problem jest niewielki i zgodnie z umową obciąża najemcę, można wskazać odpowiednie postanowienie oraz poprosić o jego usunięcie.

W przypadku zagrożenia bezpieczeństwa, ryzyka zalania lub poważnej awarii najważniejsze jest jednak szybkie zabezpieczenie lokalu. Spór o rozliczenie kosztów nie powinien prowadzić do powiększenia szkody.

Czy najemca może sam wykonać naprawę i obciążyć właściciela kosztami?

Nie w każdej sytuacji.

Art. 663 Kodeksu cywilnego przewiduje, że jeżeli rzecz najęta wymaga napraw obciążających wynajmującego, bez których nie jest przydatna do umówionego użytku, najemca może wyznaczyć wynajmującemu odpowiedni termin do wykonania napraw.

Po bezskutecznym upływie tego terminu może wykonać konieczne naprawy na koszt wynajmującego.

Przepis ten nie oznacza jednak, że najemca może dowolnie zlecić każdą drobną naprawę, a następnie przesłać właścicielowi rachunek.

Warunkiem jest między innymi to, aby chodziło o naprawę rzeczywiście obciążającą wynajmującego oraz spełnione zostały przesłanki przewidziane w przepisie.

W przypadku drobnych napraw eksploatacyjnych obciążających najemcę mechanizm ten co do zasady nie znajduje zastosowania.

Co zrobić, gdy rozmowa o usterkach przeradza się w konflikt?

Spory o niewielkie naprawy bywają zaskakująco emocjonalne.

Często nie chodzi już o koszt uszczelki, zaworu czy śrub mocujących, lecz o przekonanie jednej ze stron, że druga próbuje przerzucić na nią swoje obowiązki.

Właściciel może uważać, że najemca przez wiele lat korzystał z wyposażenia i powinien sam usuwać drobne usterki. Najemca z kolei może wychodzić z założenia, że skoro płaci czynsz, wszystkie naprawy należą do właściciela.

Najlepszym rozwiązaniem jest powrót do dokumentów i faktów.

Warto unikać personalnych zarzutów, gróźb oraz łączenia sporu o naprawę z innymi kwestiami, takimi jak wysokość czynszu czy terminowość płatności.

Jeżeli rozmowa nie przynosi porozumienia, można sporządzić krótką notatkę z jej przebiegu, a następnie – w razie potrzeby – przedstawić stanowisko na piśmie.

Dobrze przygotowana wiadomość powinna wskazywać konkretną usterkę, odpowiedni zapis umowy oraz oczekiwany sposób jej usunięcia.

Czy nieterminowe płacenie czynszu ma znaczenie w sporze o naprawę?

Zdarza się, że podczas rozmowy o usterkach wychodzą na jaw również inne problemy związane z najmem, na przykład regularne opóźnienia w płatności czynszu.

Są to jednak dwa odrębne zagadnienia.

Obowiązek wykonywania drobnych napraw nie znika tylko dlatego, że najemca płaci czynsz terminowo. Podobnie opóźnienia w płatnościach nie przesądzają, kto odpowiada za konkretną awarię.

Właściciel powinien oddzielnie analizować kwestie techniczne oraz zobowiązania finansowe najemcy.

W przypadku zaległości czynszowych zastosowanie mogą znaleźć przepisy dotyczące wypowiedzenia najmu, w tym art. 687 Kodeksu cywilnego, który w odniesieniu do lokalu przewiduje szczególne warunki wypowiedzenia bez zachowania terminów z powodu zwłoki z zapłatą czynszu.

Nie należy jednak traktować wypowiedzenia umowy jako automatycznej odpowiedzi na każdy spór dotyczący drobnej naprawy.

Czy po dziewięciu latach najmu można oczekiwać idealnego stanu wyposażenia?

Wieloletnie użytkowanie lokalu nieuchronnie wiąże się ze zużyciem niektórych elementów.

Uszczelki tracą elastyczność, zawory mogą ulegać zakamienieniu, mechanizmy się zużywają, a mocowania wymagają okresowej kontroli i regulacji.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie takie usterki automatycznie obciążają właściciela.

Wręcz przeciwnie – obowiązek ponoszenia drobnych nakładów związanych ze zwykłym używaniem rzeczy jest jednym z podstawowych elementów stosunku najmu.

Jednocześnie naturalne zużycie urządzenia nie zawsze oznacza, że najemca musi sfinansować jego całkowitą wymianę. Granica między drobną naprawą a poważniejszą wymianą zależy od okoliczności i treści umowy.

Dlatego po wielu latach najmu warto oceniać każdą usterkę rzeczowo, a nie kierować się wyłącznie tym, jak długo przedsiębiorca korzysta z lokalu.

Jak zabezpieczyć się przed podobnymi sporami w przyszłości?

Najlepszym zabezpieczeniem jest dobrze przygotowana umowa najmu oraz dokumentacja stanu technicznego lokalu.

Warto wyraźnie określić, które czynności konserwacyjne i drobne naprawy należą do najemcy, a które pozostają obowiązkiem wynajmującego.

Pomocne może być wskazanie konkretnych przykładów, takich jak wymiana uszczelek, regulacja zaworów, naprawa spłuczek, konserwacja armatury czy drobne naprawy mocowań urządzeń sanitarnych.

Nie mniej ważny jest protokół zdawczo-odbiorczy zawierający opis wyposażenia i dokumentację fotograficzną.

W trakcie trwania najmu warto również zachowywać korespondencję dotyczącą zgłaszanych usterek oraz wykonanych napraw.

Takie działania pozwalają uniknąć sytuacji, w której po wielu latach jedna ze stron twierdzi, że określona wada istniała od początku, a druga nie ma możliwości zweryfikowania tego twierdzenia.

Podsumowanie – kto powinien zapłacić za cieknącą spłuczkę i poluzowaną toaletę?

Spory o drobne usterki w wynajmowanych lokalach użytkowych należy rozstrzygać przede wszystkim na podstawie rodzaju uszkodzenia, jego przyczyny, postanowień umowy oraz przepisów Kodeksu cywilnego.

Art. 662 § 2 i art. 681 Kodeksu cywilnego wskazują, że drobne nakłady związane ze zwykłym użytkowaniem lokalu obciążają najemcę.

Dlatego wymiana uszczelki spłuczki, regulacja zaworu czy dokręcenie mocowań muszli klozetowej zazwyczaj będą należały do drobnych napraw eksploatacyjnych.

Inaczej może być w przypadku poważnej wady instalacji, uszkodzenia konstrukcyjnego albo usterki, której usunięcie wykracza poza zakres bieżącej konserwacji.

Wieloletni najem i brak wcześniejszych zgłoszeń mogą mieć znaczenie dowodowe, ale nie zastępują ustalenia rzeczywistej przyczyny awarii.

Najważniejsza zasada brzmi: właściciel lokalu nie musi płacić za każdą usterkę tylko dlatego, że jest właścicielem nieruchomości. Z kolei najemca nie odpowiada automatycznie za wszystkie naprawy wyłącznie dlatego, że korzysta z lokalu.

Dobrze skonstruowana umowa, właściwa dokumentacja i rzeczowa ocena charakteru uszkodzenia pozwalają uniknąć wielu niepotrzebnych konfliktów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *