Do naszej redakcji trafił udokumentowany przypadek dotyczący parkingu obsługiwanego przez ParkDepot w Namysłowie. Właściciel samochodu tego samego dnia dwukrotnie robił zakupy w Bricomarché, jednak otrzymał wezwanie do zapłaty za rzekomy nieprzerwany postój trwający 6 godzin i 57 minut. Dokumenty zakupowe pozwalają bardzo dokładnie odtworzyć przebieg obu wizyt.
Lokalizacja: Bohaterów Warszawy 20A/20B, Namysłów
Operator wezwania: ParkDepot Sp. z o.o.
Data zdarzenia: 19 czerwca 2026 r.
Redakcja otrzymała dokumentację dotyczącą sprawy, w tym wezwanie ParkDepot oraz dwa dokumenty zakupowe z Bricomarché w Namysłowie. Poniżej przedstawiamy fakty w takiej kolejności, w jakiej wynikają z przekazanych materiałów.
Wezwanie od ParkDepot
Właściciel pojazdu otrzymał od ParkDepot wezwanie do zapłaty 150 zł za rzekome przekroczenie maksymalnego czasu parkowania na parkingu przy ul. Bohaterów Warszawy 20A/20B w Namysłowie.
Według dokumentu ParkDepot samochód miał wjechać na parking o 12:48, a wyjechać dopiero o 19:45. Na tej podstawie system przyjął jeden nieprzerwany pobyt trwający 6 godzin i 57 minut.
Właściciel pojazdu stanowczo kwestionuje jednak, aby samochód pozostawał na tym parkingu przez prawie siedem godzin.
Dokumenty wskazują na dwie odrębne wizyty
Po sprawdzeniu dokumentów z tego dnia właściciel pojazdu odnalazł dwie faktury z Bricomarché przy ul. Bohaterów Warszawy 20B w Namysłowie.
Pierwsza transakcja została zarejestrowana 19.06.2026 r. o godz. 13:00. Druga transakcja w tym samym sklepie została zarejestrowana 19.06.2026 r. o godz. 19:43.
Zestawienie godzin wygląda więc następująco:
- 12:48 – ParkDepot rejestruje wjazd,
- 13:00 – pierwsze zakupy w Bricomarché,
- 19:43 – drugie zakupy w Bricomarché,
- 19:45 – ParkDepot rejestruje wyjazd.
Zdaniem właściciela pojazdu były to dwie całkowicie odrębne wizyty tego samego dnia, a nie jeden nieprzerwany, niemal siedmiogodzinny postój.
Zestawienie godzin nasuwa możliwość, że system nie uwzględnił wyjazdu po pierwszej wizycie oraz ponownego wjazdu przed drugą wizytą, a następnie połączył pierwszy zarejestrowany wjazd z ostatnim zarejestrowanym wyjazdem.
Nie przedstawiamy tego jako technicznie potwierdzonej przyczyny działania systemu. O pełne zapisy i wyjaśnienie właściciel pojazdu zwrócił się do ParkDepot. Natomiast twierdzenie o jednym, nieprzerwanym postoju trwającym 6 godzin i 57 minut jest przez niego stanowczo kwestionowane.
Dlaczego opisujemy tę sprawę?
Nie chodzi wyłącznie o kwotę 150 zł. Istotą problemu jest to, że na podstawie dwóch odczytów dotyczących samochodu powstało roszczenie za wielogodzinny postój, którego – zgodnie z relacją właściciela pojazdu oraz przedstawionymi dokumentami – nie było.
Szczególnie interesujące są godziny znajdujące się na dokumentach.
Pierwsze zakupy zostały zarejestrowane o 13:00, czyli zaledwie 12 minut po wjeździe zarejestrowanym przez ParkDepot o 12:48.
Drugie zakupy zostały zarejestrowane o 19:43, czyli zaledwie dwie minuty przed wyjazdem zarejestrowanym przez ParkDepot o 19:45.
Taki układ godzin jest spójny z relacją właściciela samochodu, według której były to dwie oddzielne wizyty w Bricomarché.
Właściciel pojazdu złożył reklamację
Do ParkDepot została skierowana pisemna reklamacja, w której właściciel pojazdu kwestionuje roszczenie w całości.
Zażądał między innymi sprawdzenia wszystkich zapisów wjazdów i wyjazdów dotyczących samochodu z tego dnia, a nie wyłącznie dwóch zdarzeń przedstawionych w wezwaniu.
Poprosił również o przedstawienie dowodów potwierdzających, że samochód rzeczywiście pozostawał na terenie parkingu nieprzerwanie od godz. 12:48 do 19:45.
Do reklamacji dołączone zostały dokumenty potwierdzające dwie transakcje w Bricomarché.
Publikujemy dokumenty
Redakcja otrzymała dokumentację dotyczącą opisywanej sprawy. W artykule publikujemy jej zanonimizowane kopie.
Z dokumentów zostały usunięte dane osobowe właściciela pojazdu, numer rejestracyjny, numer sprawy, kody QR, numery transakcyjne, kody kreskowe oraz inne informacje, które nie są potrzebne do oceny sytuacji.
Widoczne pozostają informacje mające znaczenie dla sprawy, w szczególności nazwa podmiotu, lokalizacja, data oraz godziny zdarzeń i transakcji.
Co dalej?
Czekamy na stanowisko ParkDepot.
Jeżeli firma wyjaśni sprawę i anuluje roszczenie, zaktualizujemy ten artykuł i przedstawimy również stanowisko ParkDepot oraz informację o sposobie zakończenia reklamacji.
Jeżeli natomiast ParkDepot uzna, że pomimo dwóch udokumentowanych wizyt samochód rzeczywiście pozostawał na parkingu nieprzerwanie przez 6 godzin i 57 minut, interesujące będzie przedstawienie podstaw takiego stanowiska.
Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.
Jeżeli ktoś z naszych Czytelników miał podobną sytuację na parkingu obsługiwanym przez ParkDepot – szczególnie przypadek, w którym dwie oddzielne wizyty tego samego dnia zostały potraktowane jako jeden długi postój – zachęcamy do opisania swojego doświadczenia w komentarzu. Prosimy jednak o niepublikowanie numerów rejestracyjnych, numerów spraw ani innych danych osobowych.
AKTUALIZACJA: ParkDepot anulował wezwanie do zapłaty
Sprawa opisana w artykule doczekała się finału. Po złożeniu przez właściciela pojazdu stanowczego sprzeciwu oraz przedstawieniu dokumentów potwierdzających dwie odrębne wizyty w Bricomarché, ParkDepot poinformował o anulowaniu żądania zapłaty 150 zł.
W odpowiedzi przesłanej przez ParkDepot czytamy, że zgłoszenie zostało rozpatrzone, żądanie zapłaty dotyczące opisanej sprawy zostało anulowane, a firma przeprosiła za powstałe niedogodności.
Tym samym właściciel pojazdu nie musi uiszczać naliczonej opłaty.
Warto jednak zaznaczyć, że sprawa nie ograniczyła się wyłącznie do reklamacji skierowanej do ParkDepot. W związku z opisanym przypadkiem zawiadomienia zostały również skierowane do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Powiatowego Rzecznika Konsumentów w Namysłowie oraz centrali Bricomarché/Grupy Muszkieterów.
Zgłoszenia dotyczą nie tylko konkretnego wezwania do zapłaty, ale również szerszych wątpliwości związanych ze sposobem funkcjonowania systemu oraz obsługą konsumentów.
„Zapłać teraz” jest. A gdzie odwołanie?
Jedną z kwestii, na które zwróciliśmy uwagę, jest internetowy panel ParkDepot. Po zalogowaniu do konkretnej sprawy użytkownik widzi szczegóły rzekomego postoju, naliczoną kwotę oraz wyraźny przycisk „Zapłać teraz”.
Na ekranie sprawy nie ma natomiast analogicznego przycisku „Reklamacja”, „Odwołanie” czy „Zakwestionuj opłatę”. Dostępna jest jedynie ogólna sekcja kontaktowa.
Nie oznacza to automatycznie naruszenia prawa – przepisy nie nakazują przedsiębiorcy stosowania przycisku o konkretnej nazwie. Powstaje jednak pytanie, czy konsumentowi, któremu w panelu przedstawia się konkretne żądanie zapłaty, równie jasno przedstawiana jest możliwość zakwestionowania tego żądania.
Ma to znaczenie również w świetle art. 6 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, który odnosi się do pomijania istotnych informacji potrzebnych konsumentowi, a wśród nich wymienia informacje dotyczące procedury rozpatrywania reklamacji.
Dlatego również ten element został przedstawiony UOKiK do oceny.
Dokumenty miały znaczenie
Finał tej konkretnej sprawy jest pozytywny. Jednocześnie pokazuje on, dlaczego po otrzymaniu podobnego wezwania warto dokładnie sprawdzić godziny, zachować paragony, faktury lub inne dokumenty i – jeżeli dane nie odpowiadają rzeczywistemu przebiegowi zdarzeń – nie ograniczać się do automatycznej zapłaty, lecz zakwestionować roszczenie.
W opisywanym przypadku dwa dokumenty zakupowe potwierdzające dwie wizyty okazały się bardzo istotnym argumentem, a ostatecznie ParkDepot anulował całe żądanie zapłaty.
Sprawy jednak jeszcze nie zamykamy. Jeżeli UOKiK, rzecznik konsumentów lub centrala Bricomarché przedstawią swoje stanowisko dotyczące opisanych problemów, artykuł zostanie ponownie zaktualizowany.






2 komentarze “ParkDepot w Namysłowie: dwie wizyty w Bricomarché, a system naliczył prawie 7 godzin postoju”
W internecie jest już głośno o tym systemie parkingowym od ParkDepot, można przeczytać nagłówki prasowe takie jak:
„Nowy i ciekawy system parkingowy do wyłudzania pieniędzy.”
„Bezprawie parkingowe. Nakładają absurdalne kary”.
Zacytuję tutaj prawnika z którym się w pełni zgadzam: „Wrocławski radca prawny Marcin Zatorski uważa, że roszczenie jest bezzasadne. – Klient przecież nie zawierał umowy z Brico o odpłatne miejsce parkingowe. Żądanie zapłaty jest bezprawne i może mieć znamiona wyłudzenia – tłumaczy radca. – Co do zbierania danych w postaci numerów tablic rejestracyjnych, a być może również wizerunku kierowcy i pasażera, uważam, że te działania Brico mogą naruszać przepisy o ochronie danych osobowych. Sugerowałbym zgłoszenie tego faktu, z prośbą o przeprowadzenie kontroli, do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – dodaje.” źródło: https://tuwroclaw.com/artykul/w-trakcie-parkowanie-n1397540
Zakupy powinny być przyjemną czynnością a okazuje się że może nas spotkać taka nieprzyjemna sytuacja.
Czyli robisz w sklepie zakupy, dajesz im zarobić a później masz problem na głowie bo ktoś ci każe zapłacić 150zł.
Co ciekawe wyczytałem że problem tego typu systemów parkingowych jest znany i nazywa się „double entry”, w którym system ANPR zarejestrował pierwszy wjazd i drugi wyjazd, ignorując przerwę między wizytami.
Mimo to operator czyli w tym wypadku ParkDepot Sp. z o.o. wysyła wezwanie do zapłaty 150zł. A najciekawsze jest w tym to, że robi to w wielu opisanych przypadkach po dwóch a nawet więcej miesiącach. I tutaj rodzi się pytanie, czy nie jest to celowa zagrywka operatora który liczy na to że klient wyrzuci po tak długim czasie paragony zakupowe i nie będzie w stanie udowodnić że był dwa razy tego samego dnia w sklepie.
Tą sprawą powinien się zając wnikliwie UOKiK, bo śmierdzi to celowym działaniem na szkodę konsumentów. Logiczne jest że system powinien przed wysłaniem takiego zawiadomienia płatności sprawdzić czy aby na pewno ktoś pod marketem stał 7 godzin, tym bardziej że problem błędu technicznego jest znany. Ale nie, po co to sprawdzać! Niech ktoś płaci albo się tłumaczy.